16.05.2013

B'Z - Friction

Dziś bez gotowania (aczkolwiek pierś z kurczaka się rozmraża na obiad. Jakieś nadzienie do tortilli się wymodzi...)

Dziś będzie tłumaczenie piosenki japońskiego zespołu j-rockowego B'Z pt. "Friction". To moje pierwsze tłumaczenie i dziwnie wygląda w niektórych miejscach, ale lubię piosenkę i teraz wiem o czym śpiewają.

"Friction" - "Tarcie"

Żyć w tym nudnym świecie,
każdy dzień po prostu przejść
To nie jest niczyja wina
Cały czas dokonuję swoich wyborów

Stawiać nadal stopy do biegu
Wpatrywać w niebo, które nigdy nie widziało słońca
Wewnątrz i poza umysłem nadal szukając znaku

Coś jest nie tak
Tracimy nasz sens
Naprawdę potrzebuję wiedzieć czym jestem

Wykrzyczeć moje imię
Próbować znaleźć swoją drogę
Po prostu potrzebuję nowego uczucia
Nie mogę po prostu usiąść i umrzeć,
Kochanie, przyjdę żywy
Pociągnij nić od tych wszystkich szwów
Nie możemy tego zrobić bez tarcia

Dziki ten nowoczesny świat
Karmi biednych pustymi słowami
Oni po prostu zabijają i myślą, że nikt nie miałby nic przeciwko

Co się dzieje?
Wszystko jest we mgle
Nie ukrywam się już nigdy więcej

Wykrzyczeć moje imię
Idąc Broadwayem
Dostałem nowy kierunek
Może powinienem lepiej walczyć
Muszę żyć moim życiem
Nie przejmować się, że wszystko stracę

Wykrzyczeć moje imię
Postaraj się zobaczyć moją twarz
Teraz zamierzam robić swoją drogę
Kochanie, muszę walczyć, walka przez moje życie
nie jest niczym czego nie będzie mi brakować
Nic nie dzieje się bez tarcia





12.03.2013

Makaroniki migdałowe z białą czekoladą

Cztery miesiące zastoju.

Podzielę się przepisem na bardzo (ale to bardzo BARDZO) słodkie ciasteczka.
Przepis wzięłam ze strony www.kwestiasmaku.com

Makaroniki migdałowe z białą czekoladą

Składniki:
- 3 białka jaj (jajka powinny mieć temperaturę pokojową - więc najlepiej wyjąć je wcześniej z lodówki. Ja tego nie zrobiłam, więc zanurzyłam je na kilka minut w ciepłej, ale nie wrzącej wodzie)
- 2 łyżki cukru pudru lub miałkiego cukru do wypieków
- 1 i 1/4 szklanki cukru pudru
- 1 szklanka zmielonych migdałów
- 200g białej czekolady (masa jest bardzo słodka, więc nie zużyłam jej całej, więc myślę, że można dać trochę mniej tej czekolady)
- 2 łyżki śmietany 18%

Wykonanie:

Masa:
Czekoladę połamać na kostki i rozpuścić ze śmietaną, cały czas mieszając.

Makaroniki:
Białka ubić na sztywną pianę (można dodać szczyptę soli, żeby lepiej się ubiło), stopniowo dodawać miałki cukier (2 łyżki). Gdy piana jest już sztywna, a cukier całkowicie rozpuszczony, dodać wymieszane razem zmielone migdały z cukrem pudrem. Delikatnie mieszać łyżką, aż składniki dobrze się połączą, uważając, by piana nie zmniejszyła swojej objętości.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i nakładać po łyżeczce masy w odstępach ok.3 cm od siebie. Po 10 minutach włożyć do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piec przez 10-13 minut. Makaroniki powinny być chrupiące na zewnątrz, miękkie w środku. Pozostawić na papierze do całkowitego wystudzenia!
Makaroniki przełożyć masą i składać po dwa.
Tak to wyglądało w moim wykonaniu:

 
_______________________
Bezy trudno zrobić - nie bardzo mi to wychodzi i muszę jeszcze poćwiczyć. Gdy piekłam te ciasteczka, chyba po raz pierwszy piana nie rozlała mi się na blaszce. Jedynie po wyjęciu trochę się skuliły. Ale to muszę ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.
Z racji tego, że i bezy i masa są bardzo słodkie - masy dawałam niewiele - żeby nie były za słodkie (i tak były, ale mniej)

Smacznego!

27.10.2012

Nowinki

Zwrócono mi uwagę, że dawno tu nic nie napisałam, więc oto spełniam prośby i piszę XD

Pracowałam 3 dni w restauracji sushi. Sushi może mają dobre, ryby świeże, wasabi ostre, ale harówa, wyzysk i chamstwo - więc trzeciego dnia, po paru kłótniach z szefem, zrezygnowałam. Takim sposobem dalej trzeba szukać roboty. A tu nic...
A listopad się zbliża... biletów już ulgowych nie będę mieć (w sumie już teraz nie mam, bo zgubiłam legitymację - 20 złotych za bilet dobowy na dwie strefy! Zdzierstwo! :< a od stycznia ceny biletów mają pójść w górę... Boże widzisz i nie grzmisz ._. )


Pisanie pracy licencjackiej ciągle w toku - już 2 razy sprawdzana i znów muszę poprawić. Na szczęście tylko tabelki. Do końca roku muszę się z tym wyrobić.


Dzisiaj spadł śnieg. Żeby tylko tyle, to jeszcze jakoś da się przeżyć. Ale z deszczem - plucha, breja, lód... W ogóle kiedyś te zimy były inne... Już nie robią takich zim.
Tyle w tym temacie, bo nie lubię zimy, zwłaszcza, jak zaczyna się jeszcze w październiku, prześcigając "Złotą Polską Jesień", o której się słyszy, ale której dawno nie widziano.

Co jeszcze? To może wiersz Wam pokażę. Napisany dawno, na szybko (musiałam odreagować), pod wpływem przykrej sytuacji z kolegą (sprawa już rozwiązana, zgoda zawarta, kolega jest kolegą). Teraz, jak to czytam, to myślę, czy nie wysłać tego na jakąś reklamę przeciw piratom drogowym c'-'

Zatrzymaj się

Zatrzymaj się
i nie pędź już tak.
Przed siebie na oślep
dokąd tak gnasz?
Braknie już tchu,
otacza Cię mrok.
Nie ma słów,
by opisać to.
Zatrzymaj się
i oddech złap.
Zwolnij tempo,
nie jesteś tu sam.
Po trupach do celu
nie doszedł nikt,
więc proszę zwolnij
i daj innym żyć.



To tyle notki XD
PS. Upiekłam dziś pieguski z czekoladą, ale przepisu mi się nie chce pisać :P

11.07.2012

Upały i kawa mrożona

Uzależniłam się od mrożonej kawy. Ale w takie upały nic jej nie dorówna :) Oczywiście, jakby miało być inaczej, przepis na 1 porcję (wysoka szklanka)
Kawa mrożona
- 2 łyżeczki kawy (albo i więcej, w zależności komu ile trzeba kofeiny ^^)
- 100 ml wody (zwykłej z butelki)
- 100 ml mleka
- trochę cukru jak ktoś słodzi
- kostki lodu
- cynamon
Kawę, wodę, mleko, cukier i lód zblenderować razem. Przelać do wysokiej szklanki. Utworzy się nam apetyczna pianka na wierzchu. Posypać cynamonem.

Smaczne orzeźwienie gotowe :)